Warszawskie wnętrza a sufit napinany
W nowym budownictwie — na Wilanowie, Białołęce, Woli czy w Ursusie — wysokość w świetle to zwykle 2,5–2,6 metra, a strop jest już równy. Sufit napinany wybiera się tam nie po to, żeby coś ukryć, tylko dla oświetlenia: linii świetlnych, podświetlanego obrysu i punktów LED, których w monolitycznym stropie nie da się wpuścić bez dodatkowej zabudowy.
Wielka płyta na Ursynowie, Bemowie czy Gocławiu to inny problem — łuszcząca się gładź, ślady po zalaniach i instalacje biegnące tuż pod stropem. Kamienice w Śródmieściu, na Żoliborzu i Pradze mają z kolei stropy wysokie, ale rzadko równe; tam napięta folia załatwia w jeden dzień to, na co gładź potrzebuje tygodnia.

-cqGNoOmP.jpeg)
-C2ZPxhvN.jpeg)